Przemówienie Ojca Świętego
i homilie Wielkiego Mistrza i Asesora Zakonu

23.10 Audiencja zmn

Przemówienie Ojca Świętego do ponad 3600 uczestników
Jubileuszowej Pielgrzymki Zakonu
Aula Pawła VI, 23 października 2025 r.

 

W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego.

Pokój Wam!

Wasze Eminencje, Wasze Ekscelencje,

Drodzy Bracia i Siostry,

 

W tym Roku Jubileuszowym z radością spotykamy się z Rycerzami i Damami Zakonu Rycerskiego Grobu Świętego w Jerozolimie.

Przybyliście do Rzymu z różnych stron świata, co przypomina nam, że tradycja pielgrzymowania leży u podstaw historii Zakonu. Zostaliście bowiem powołani do opieki nad Grobem Bożym, do opieki nad pielgrzymami i do wspierania Kościoła w Jerozolimie. Również dzisiaj kontynuujecie tę misję z pokorą, oddaniem i duchem ofiary, które charakteryzują Zakony Rycerskie. Czynicie to zwłaszcza poprzez „nieustanne świadectwo wiary i solidarności wobec chrześcijan zamieszkujących Miejsca Święte” (Przemówienie Ojca Świętego Jana Pawła II do Zakonu Rycerskiego Grobu Świętego w Jerozolimie, 2 marca 2000 r.).

W tym kontekście myślę o niezwykłym wsparciu, jakiego Zakon udziela, udzielając go w ciszy i bez rozgłosu wspólnotom Ziemi Świętej, wspierając Łaciński Patriarchat Jerozolimy w jego różnorodnych przedsięwzięciach. Należą do nich: seminarium, szkoły, inicjatywy charytatywne i opiekuńcze, projekty humanitarne i edukacyjne, uniwersytet oraz pomoc Kościołom. Wszystko to czynicie poprzez szczególne interwencje w czasach ostrego kryzysu, jak miało to miejsce podczas pandemii COVID-19 i w tragicznych dniach wojny.

W tym wszystkim pokazujecie, że strzeżenie Grobu Chrystusa nie oznacza jedynie zachowania dziedzictwa historycznego, archeologicznego czy artystycznego, choć jest ono ważne, ale wspieranie Kościoła zbudowanego z żywych kamieni (por. 1 P 2, 4-5), który narodził się wokół niego i nadal żyje jako prawdziwy znak nadziei paschalnej.

Z tego powodu, w tym Jubileuszu Nadziei, pragnę zatrzymać się z wami na chwilę, aby zastanowić się nad tym Kościołem, podkreślając trzy jego wymiary.

Pierwszym z nich jest ufne oczekiwanie (por. Franciszek, Bulla „Spes non confundit”, 4). Zatrzymanie się przed Grobem Pańskim to w istocie odnowienie wiary w Boga, który dotrzymuje obietnic, którego mocy żadna ludzka siła nie jest w stanie przewyższyć. W świecie, w którym arogancja i przemoc zdają się górować nad miłością, jesteście wezwani, by dawać świadectwo, że życie zwycięża śmierć, że miłość zwycięża nienawiść, że przebaczenie zwycięża zemstę, a miłosierdzie i łaska zwyciężają grzech.

Wasza „obecność” w Miejscach Świętych musi być przede wszystkim „obecnością wiary”, pomagając mężczyznom i kobietom naszych czasów zatrzymać się sercem przed grobem Chrystusa, gdzie smutek znajduje odpowiedź w zaufaniu, a tym, którzy potrafią słuchać, gdzie wciąż rozbrzmiewa orędzie: „„Wy się nie bójcie! Gdyż wiem, że szukacie Jezusa Ukrzyżowanego. Nie ma Go tu, bo zmartwychwstał, jak powiedział. Chodźcie, zobaczcie miejsce, gdzie leżał. ” (Mt 28, 6).

Możecie to czynić, karmiąc swoje serca intensywnym życiem sakramentalnym, słuchaniem i rozważaniem Słowa Bożego, modlitwą osobistą i liturgiczną oraz formacją duchową, tak starannie pielęgnowaną w Zakonie.

Drugi wymiar nadziei, nad którym chciałbym się zastanowić, ucieleśnia ikona kobiet, które zmierzają do Grobu, aby namaścić ciało Jezusa (por. Mk 16, 1–2). To oblicze służby, bo nawet śmierć Mistrza nie powstrzymuje Marii Magdaleny, Marii Jakubowej i Salome od troski o Niego. Wyraziłem już wdzięczność za wielkie dobro, jakie czynicie, podążając śladami starożytnej tradycji niesienia pomocy, która charakteryzuje wasz Zakon. Ileż razy dzięki waszej pracy promyk światła rozbłyskał na nowo dla osób, rodzin i całych wspólnot zagrożonych straszliwymi tragediami, i to na każdym poziomie, a zwłaszcza w miejscach, gdzie żył Jezus.

Wasze miłosierdzie wspiera ich, rozpoznając w ich potrzebach te „znaki czasu”, do których zaprosił nas papież Franciszek - do ich przyjęcia i przekształcenia w „znaki nadziei” (por. Spes non confundit, 8).

Jest jednak trzeci wymiar nadziei, do którego pragnę nawiązać: ten, który prowadzi nas do patrzenia ku celowi. Możemy przywołać obraz Piotra i Jana biegnących do Grobu (por. J 20, 4–10). W poranek wielkanocny, wysłuchawszy kobiet, natychmiast pospiesznie wyruszyli biegiem, który doprowadził ich do pustego grobu, gdzie w świetle Zmartwychwstania odnowili wiarę w Chrystusa.

Święty Paweł posługuje się tym samym obrazem, mówiąc o swoim życiu jako o biegu na stadionie, który ma swój cel, ale ukierunkowany na spotkanie z Panem (por. 1 Kor 9, 24–27). To właśnie wyraża akt pielgrzymki: symbol poszukiwania ostatecznego sensu życia (por. Spes non confundit, 5).

Wy również podjęliście tę podróż i zachęcam was, abyście przeżywali swoją obecność tutaj nie jako cel podróży, ale jako etap, z którego można wyruszyć na nowo, aby podjąć drogę do jedynego prawdziwego i ostatecznego celu: pełnej i wiecznej komunii z Bogiem w Raju.
Niech to będzie również świadectwem dla braci i sióstr, których spotkacie: zaproszeniem do przeżywania spraw tego świata z wolnością i radością tych, którzy wiedzą, że zmierzają ku nieskończonemu horyzontowi wieczności.

Drodzy przyjaciele, Kościół po raz kolejny powierza wam misję bycia strażnikami Grobu Chrystusa. Bądźcie nimi z ufnością oczekiwania, z gorliwością miłości i radosnym pędem nadziei.

Jak mówił św. Augustyn do chrześcijan swoich czasów: „Idźcie naprzód, idźcie naprzód w dobroci [...]. Nie zbaczajcie z drogi, nie cofajcie się, nie zatrzymujcie się!” (Kazanie 256,3).

Błogosławię wam z całego serca i modlę się za każdego z was. Dziękuję.

 

21.10 WMistrz wnosi krzyż jubileuszowy

 Homilia Wielkiego Mistrza w Bazylice Świętego Pawła za Murami

Pielgrzymka Jubileuszowa, Rzym, 21 października 2025 r.


Drodzy Rycerze i Damy,

Tutaj, w tej wspaniałej Bazylice, która czci pamięć Apostoła Pawła, rozpoczynamy naszą pielgrzymkę. Wasza obecność tutaj, ze Zwierzchnictw i Delegatur Magistralnych z całego świata, jest prawdziwym wyrazem katolickości i powszechności. Ta okazja – Jubileusz – jest darem Kościoła i tych, którzy w nim uczestniczą, czerpiąc duchowe skarby, właściwe Rokowi Jubileuszowemu, z niezmierzonych zasług Chrystusa: z Jego Męki, Śmierci i Zmartwychwstania. Pamiętajmy o tym w nadchodzących dniach naszej pielgrzymki.

Muszę dodać, że jestem głęboko wdzięczny za Waszą hojną obecność, tak piękną i serdeczną, wyrażającą nie tylko Waszą wrażliwość na duchowe dary, jakimi obdarzył nas Kościół, ale także Wasze entuzjastyczne oddanie naszemu Zakonowi Grobu Bożego w Jerozolimie i misji, którą realizuje. Dziękuję Wam za to wspaniałe świadectwo.

Pozwólcie mi teraz powiedzieć kilka słów o Słowie Bożym, którym rozpoczynamy dziś nasz Jubileusz. Mogło to być tylko Słowo Apostoła Pawła. Ale które? Liczne Listy, które napisał, świadczą o jego wielkim dziele ewangelizacji, poprzez które niósł Chrystusa ludom wokół Morza Śródziemnego. Po opuszczeniu „Matki” Kościoła jerozolimskiego, poświęcił się trosce o to, aby Łaska Boża dotarła do pogan. Dobrze wiedział, co to oznacza, ponieważ spotkał Zmartwychwstałego Pana na drodze do Damaszku, żywiąc jednocześnie silne uczucia wrogości i aktywnie prześladując chrześcijan. Pan bowiem pochwycił go i poprzez Łaskę przemienił z prześladowcy w Apostoła pogan.

W wysłuchanym przez nas czytaniu (por. Dz 22, 3–16) Paweł opowiada o spotkaniu z Jezusem, które radykalnie odmieniło jego życie. Nigdy o tym nie zapomniał; wręcz przeciwnie, wiedział, że pomoże to wielu mężczyznom i kobietom w ich niewierze i słabości. To świadectwo, które skłania nas do refleksji nad naszym życiem: gdzie Pan nas odnalazł i jak nieustannie otwiera nam oczy, zapraszając nas do nawrócenia się do Niego i napominając, byśmy nie dali się zwieść niezliczonym pokusom życia. Rycerz i Dama nigdy nie powinni zapominać o dwóch rzeczach drogich Apostołowi Pawłowi, a zatem istotnych dla nas:

  • Kim byliśmy i skąd Pan nas wziął, spotykając nas i nadając sens naszemu życiu.
  • Jaką misję nam powierza.

Dla Pawła było to bycie świadkiem Jezusa i niesienie Jego Ewangelii wszystkim narodom; dla nas jest to pielęgnowanie naszej misji wobec Ziemi Świętej, Ziemi Pana: jej mieszkańców, pokoju, współczucia i przebaczenia, nie zapominając o trosce i uwadze, jakich potrzebują nasze lokalne Kościoły, które również bardzo tego potrzebują, jak napisałem w „Księdze o duchowości” i jak nadal powtarzam w homiliach podczas ceremonii inwestytur.

Ale czyż nie tego właśnie nauczał Paweł swoich chrześcijan w Macedonii, Koryncie, Galacji i Antiochii, wzywając ich do hojności i do pamiętania o „świętych” w Jerozolimie w geście głębokiej solidarności?

Tu, przed grobem apostoła Pawła, pragniemy dziś odnowić nasze zobowiązanie, tak jak on nas uczył – nauczanie, które prowadzi nas do głębokiego przekonania o duchowej wartości naszej przynależności do Zakonu, a jednocześnie o najwyższym znaczeniu miłości bliźniego. Ta świadomość nigdy nie powinna zaniknąć, ponieważ jest zakorzeniona w wierze w Chrystusa ukrzyżowanego i zmartwychwstałego, a nie w próżności statusu społecznego. Chciałbym zakończyć te krótkie refleksje aktem odnowienia naszej wiary i naszego świadectwa o niej, stając się apostołami tej wiary, jak przypomina nam dzisiejsza Ewangelia: „Idźcie […] i głoście […] i dawajcie świadectwo” (Mk 16, 14–18).

Pan nas wzywa, a nasz Zakon odpowiada na zaproszenie Zmartwychwstałego. Wkład w tę misję Jezusa jest największym zaszczytem, ​​jakim obdarza nas Pan, a wraz z nim otwiera nas na radość uczestnictwa. Niech ten Jubileusz będzie dla nas wszystkich piękną okazją do odnowienia naszego oddania Chrystusowi, Jego Kościołowi i naszemu Zakonowi.

Amen.

 

22.10 W bazylice św. jana na Lateranie

Homilia Asesora Zakonu w Bazylice św. Jana na Lateranie

Pielgrzymka Jubileuszowa, Rzym, 22 października 2025 r.

 

Napełnia nas wzruszeniem, drodzy Rycerze i Damy, przyjęcie Słowa Pańskiego, głoszonego nam dziś w tej Bazylice Świętego Jana na Lateranie, Matce wszystkich Kościołów świata, Katedrze Rzymu, siedzibie Następcy Apostoła Piotra, Papieża Leona XIV, który przyjmie nas na audiencji w przyszły czwartek.

Święty Mateusz opowiada nam, że Jezus zatrzymał się w swojej podróży w „okolicy Cezarei Filipowej”, na północy Galilei, niedaleko źródeł Jordanu. Głosił kazania, czynił cuda, a za Nim podążały tysiące ludzi, których nakarmił, rozmnażając kilka chlebów. Chciał poznać ich zdanie na Jego temat.

Zapytał swoich uczniów: „Za kogo ludzie uważają Syna Człowieczego? A wy za kogo Mnie uważacie?”.

Pierwsze pytanie – „Za kogo ludzie uważają Syna Człowieczego?” – jest proste; Chodzi o relacjonowanie tego, co myślą inni: „Niektórzy za Jana Chrzciciela, inni za Eliasza, jeszcze inni za Jeremiasza albo za jednego z proroków”. Drugie pytanie jednak dotyczy bezpośrednio uczniów: „A wy, za kogo Mnie uważacie?”.

Jezus pyta swoich uczniów, a dziś pyta nas. Jest to pytanie skierowane do uczniów w każdym wieku. Każdej niedzieli wyznajemy naszą wiarę, recytując Credo. Często ryzykujemy, że po prostu powtórzymy jakąś formułę. Ale Jezus nie zadowala się formalnymi odpowiedziami. Dzisiaj, w sercu tej jubileuszowej pielgrzymki, Jezus mówi do każdego z nas: Kim jestem dla ciebie? To pytanie, które zmusza nas do zajrzenia w głąb siebie i udzielenia osobistej odpowiedzi.

Chrześcijaństwo nie może pozostać doświadczeniem ograniczonym do uczestnictwa w obrzędach liturgicznych. Może być wygodnym sposobem rozumienia wiary. Pytanie, które Jezus zadaje swoim uczniom – A wy za kogo Mnie uważacie? – nie dotyczy zasad, których należy przestrzegać, ale relacji z Nim. Nie żąda zewnętrznych praktyk, lecz zachęca nas do rozpoznania, jakie miejsce Jezus zajmuje w naszym życiu. Czy jestem w Nim zakochany i w Jego słowach?

A Piotr odpowiedział w owym dniu w imieniu wszystkich: „Ty jesteś Mesjasz, Syn Boga żywego”. Czy my również możemy odpowiedzieć nie tylko ustami, ale sercem, nie tylko słowami, ale życiem: „Ty jesteś Mesjasz, Syn Boga żywego”?

Wyznanie wiary to potwierdzenie Chrystusowi, kim On jest dla nas, co nam o sobie objawił. To dawanie świadectwa poprzez nasze czyny. To mówienie na głos, wraz z Piotrem, że On jest Mesjaszem, „Mesjaszem, Synem Boga żywego”, i oddanie za Niego życia. Nasza wiara, wiara Kościoła, streszcza się w tych słowach i w tym oddaniu się Chrystusowi.

To wezwanie, by przejść od słuchania Jezusa do dawania o Nim świadectwa. Karmieni Słowem Pana, powinniśmy żyć dla Niego i głosić Go naszym braciom i siostrom z radością i miłością.

Na słowa Piotra, natchnione przez Ojca niebieskiego, Jezus odpowiada innymi słowami – proklamacją tego, kim jest Piotr i czym będzie Kościół: „Ty jesteś Piotr [czyli Skała], i na tej Skale zbuduję Kościół mój, a moce piekielne go nie przemogą”.

W chwili, gdy Piotr rozpoznaje, kim jest Jezus, otrzymuje nową tożsamość i nowe powołanie: „Ty jesteś Piotr [czyli Skała]”. Przyjmując Chrystusa, odkrywamy również swoją prawdziwą tożsamość i prawdziwie poznajemy siebie. Rozumiemy również swoją misję i wielką odpowiedzialność, która się z nią wiąże.

Szymon staje się Piotrem – skałą, na której Pan zamierza zbudować swój Kościół. Łaska, którą otrzymał Piotr, nie dotyczy jedynie jego osoby, ale jest darem, który towarzyszy wędrówce Kościoła: „Ty jesteś Piotr [czyli Skała], i na tej Skale zbuduję Kościół mój”. Jest to łaska, którą Duch Święty przekazuje Biskupowi Rzymu, następcy Piotra i Wikariuszowi Chrystusa. Umocniony tym darem, Papież pielęgnuje jedność Kościoła i strzeże prawdy wiary. Piotrowi i Kościołowi Jezus obiecuje wieczną stabilność i zwycięstwo nad mocami piekła.

Chrześcijaństwo opiera się na odpowiedzi Piotra – „Ty jesteś Mesjasz, Syn Boga żywego” – oraz na wyznaniu wiary rozumianym jako osobista relacja z Chrystusem. Ta osobista relacja z Chrystusem jest niezbędna. Wiary nie można też relatywizować, oddzielając Chrystusa od Jego Kościoła. „Nie jesteśmy chrześcijanami, którzy robią to indywidualnie. Jesteśmy chrześcijanami we wspólnocie, w Kościele” – często przypominał nam papież Franciszek.

A po Piotrze i apostołach niezliczona rzesza braci i sióstr na przestrzeni tych 2000 lat zdecydowała się wyznać wiarę w Chrystusa. Pozwolili Mu się pociągnąć, poszli za Nim jako członkowie Jego Ciała, którym jest Kościół, i sprawili, że Słowo Chrystusa i Jego zbawcze dzieło dotarły do ​​krańców ziemi.

Dziś Jezus pomaga nam nadać sens naszemu życiu. Tylko Chrystus może nam ofiarować ten dar. Dlatego dziś zobowiązujemy się do pozostania z Nim w jedności, do życia każdą chwilą z Nim i dla Niego.

Jak napomina Kardynał Wielki Mistrz w swojej książce o duchowości Zakonu (s. 64): „Dla autentyczności życia chrześcijańskiego i wierności duchowości, jako członkowie Zakonu Grobu Bożego w Jerozolimie, konieczne jest, zawsze i nieustannie, upodabnianie się do Tajemnicy Jezusa i Kościoła, pamiętając o nauczaniu Pana: «Jeśli kto chce pójść za Mną (...) niech weźmie krzyż swój i niech idzie za Mną»”.

Pierwszy świecki rycerz naszego Zakonu, kanonizowany w ubiegłą niedzielę przez papieża Leona XIV – święty Bartolo Longo, przeżywał tę głęboką, osobistą relację z Chrystusem. Jego serce nieustannie karmił apostolski zapał. Nauczał, że poprzez modlitwę różańcową kontempluje się oblicze Chrystusa oczami Maryi. Był wiernym i posłusznym synem Kościoła, budującym Sanktuarium w Pompejach i nowe Miasto Miłości, zaczynając od najmniejszych: osieroconych dziewcząt i dzieci więźniów.

Idąc za jego przykładem, „hojność Rycerza i Damy jest hojnością wszechogarniającą, która nie kończy się w Ziemi Świętej, lecz staje się charakterystycznym elementem ich obecności w Kościele […] hojnością zwielokrotnioną, która pragnie wziąć sobie do serca potrzeby wszystkich najbardziej potrzebujących” (Dokument Formacyjny, nr 22).

Wreszcie, dzisiejsza pielgrzymka jubileuszowa jest dla nas okazją do łaski, „okazją, by na nowo i z ogromną wdzięcznością docenić dar nowego życia, który otrzymaliśmy w Chrzcie […]. Przykładem może być tradycja budowania chrzcielnic w kształcie ośmiokąta, spotykana w wielu starożytnych baptysteriach, takich jak baptysterium św. Jana na Lateranie w Rzymie. Miało to symbolizować, że Chrzest jest świtem „ósmego dnia”, dnia zmartwychwstania […]. To jest cel, do którego dążymy w naszej ziemskiej pielgrzymce (por. Rz 6, 22). (Papież Franciszek, Spes non confundit)

Dzisiaj, w tym tak doniosłym miejscu – siedzibie Następcy Apostoła Piotra – przypominamy sobie, że nasz starożytny Zakon, na przestrzeni różnych okresów, był ustanawiany, reorganizowany, rozszerzany i wzbogacany przywilejami i obowiązkami przez Najwyższych Kapłanów. Tutaj na nowo się poświęcamy, wyznając wiarę w Chrystusa i zobowiązując się do przeżywania jej jako wierne i posłuszne dzieci Kościoła. Przyjmujemy wezwanie Papieża Franciszka skierowane do uczestników Pielgrzymki Zakonu w 2013 roku: „Wasza droga budowania rodzi się z coraz głębszego wyznawania wiary […] Jest to ważny punkt dla każdego z was i dla całego Zakonu, aby pomóc każdemu w pogłębieniu jego przylgnięcia do Chrystusa: wyznanie wiary i świadectwo miłości są ściśle ze sobą powiązane i stanowią mocne punkty kluczowe, które kwalifikują wasze działanie”.

Niech Najświętsza Maryja Panna, Królowa Pokoju, wstawia się za nami o tę łaskę i prośmy naszego Pana Jezusa Chrystusa, aby wylał na nas, Rycerzy i Damy Grobu Pańskiego, swojego Ducha, abyśmy mogli stać się przekonanymi i szczerymi narzędziami Pokoju i Miłości wśród naszych braci i sióstr. Amen.

 

 Zrzut ekranu 558

Homilia Wielkiego Mistrza w Bazylice św. Jana na Lateranie

Pielgrzymka Jubileuszowa, Rzym, 22 października 2025 r.

Drodzy Rycerze i Damy,

Tu, w Bazylice św. Jana na Lateranie, znajduje się siedziba kościelna Papieża jako biskupa Rzymu i następcy apostoła Piotra.

W tej Archibazylice każdy nowy biskup Rzymu głosi swoją wiarę w Chrystusa, Syna Boga żywego. Ich głoszenie jest podobne do głoszenia Piotra w Cezarei Filipowej, kiedy, jak słyszeliśmy w Ewangelii, Jezus zapytał uczniów: „Za kogo ludzie uważają Syna Człowieczego?”. Na odpowiedź Piotra: „Ty jesteś Mesjasz, Syn Boga żywego”, Jezus nadał mu prymat wśród uczniów, czyniąc go przywódcą Kościoła (Mt 16, 13–19).

Być może zdumiony własną odpowiedzią, Piotr musiał zdać sobie sprawę – a Jezus to potwierdza – że wiara, którą wyraził, nie pochodziła z ludzkiej, ziemskiej wiedzy, ani ze zrozumienia kulturowego, gdyż był pokornym rybakiem z jeziora, ale od Ojca, „który jest w niebie”. To znaczy, jest to wiedza, która pochodzi „z góry”.

Tak, wiara jest zawsze darem od Boga, który przychodzi do nas „z góry”.

Rycerz i Dama dobrze wiedzą, że nasza wiara trynitarna jest prawdziwie darem od Boga, udzielonym nam przez Łaskę i za pośrednictwem Kościoła.

Jak powiedział kiedyś Benedykt XVI, każdy, kto ma jasną świadomość własnego człowieczeństwa, zdaje sobie sprawę, że nie mówimy tu o czystych teoriach czy pustych sentymentach. Wiara ma bowiem swój fundament, swoje korzenie w wymiarze ludzkim; powtarzam: w wymiarze ludzkim. Ani zwierzęta, ani istoty niebieskie nie posiadają daru wiary; dlatego wiara, która przychodzi do nas z góry, poprzez działanie Łaski, jest przeznaczona wyłącznie dla człowieka, który ją przyjmuje, odrzuca lub, co zdarza się częściej, z powodu swojej powierzchowności, ignoruje. Przyjmując człowieczeństwo, Jezus staje się w kontekście naszej wiary ikoną, obrazem Ojca, tak że jeśli Chrystus jest ikoną Ojca, to jest On w konsekwencji widzialnym obrazem Boga, który nam się objawił.

W Cezarei Galilejskiej Piotr zrozumiał, że wszystko, co zostało mu powierzone w związku z jego posługą, jest dziełem Łaski i dlatego miało być przez niego niesione nie tylko Wspólnocie uczniów, ale także, i na zawsze, Kościołowi. Kościół jest powołany, by żyć i strzec tej właśnie wiary Piotra, pod wiernym przewodnictwem Ewangelii i pod przewodnictwem Rybaka z Galilei i jego następców, wędrujących ścieżkami historii. My, jako Rycerze i Damy, jesteśmy podwójnie związani z Kościołem – zarówno jako ochrzczeni wierzący, stając się dziećmi Bożymi, jak i jako członkowie Zakonu Grobu Bożego, który wymaga od swoich członków wyznawania wiary katolickiej. Jesteśmy zatem przekonani, że ten Jubileusz potwierdza w nas te zobowiązania i rozpala naszą wiarę.

Jako członkowie Kościoła, zadajemy sobie pytanie: czym jest Kościół? To komunia ludzi zjednoczonych w wierze w Jezusa i w Jego objawienie, a jednocześnie, jak powiedział również Benedykt XVI, to przestrzeń, w której transcendentna Tajemnica Boga spotyka każdego z nas i wkracza w nasz świat.

W ten sposób rozumiemy słowa z Pierwszego Listu świętego Piotra, gdy pisał do współchrześcijan: „Wy jesteście narodem wybranym, powołanym do głoszenia wielkich dzieł Bożych”; i dodał: nie omieszkajcie zbliżyć się do Chrystusa, „żywego kamienia… abyście i wy, niby żywe kamienie, byli wbudowani w duchową świątynię, by stanowić święte kapłaństwo, składając duchowe ofiary, przyjemne Bogu przez Jezusa Chrystusa” (1 P 2, 4–5. 9–10). To jest nasze powołanie!

Zgromadzeni w tej historycznej Archibazylice Rzymu, czujemy zarówno zaszczyt, jak i odpowiedzialność, by w czasie tego Świętego Jubileuszu ożywić naszą wiarę, nadzieję i miłość oraz nadać im treść w naszym codziennym życiu. Musimy również uznać, jako członkowie Kościoła i naszego Zakonu, szlachetność naszego powołania, zakorzenionego w Chrystusie ukrzyżowanym i zmartwychwstałym, który, jak przypominają nam nasze Statuty, nie waha się wskazywać nam pewnych dróg do podążania: poprzez osobiste wyrzeczenia, oderwanie się od pustki wielu naszych interesów, hojność wobec Ziemi Świętej i naszych Kościołów lokalnych oraz odwagę w szerzeniu sprawiedliwości i pokoju. Zdajemy sobie sprawę, jak bardzo uczestniczymy w trosce Papieża o obecność chrześcijan w Ziemi Jezusa, jednocześnie pielęgnując wzajemne zrozumienie między narodami, dialog, przebaczenie i pojednanie jako fundamenty pokojowego współistnienia wszystkich narodów Ziemi Świętej.

Z tymi uczuciami życzę każdemu z Was, abyście w pełni i z radością przeżyli ten święty dzień jubileuszowy.

Amen.

 

WM w bazylice św. Piotra

Homilia Wielkiego Mistrza w Bazylice Świętego Piotra

Pielgrzymka Jubileuszowa, Rzym, 23 października 2025 r.

 

Drodzy Rycerze i Damy,

Szymon z Galilei, rybak na Jeziorze Tyberiadzkim, został powołany przez Jezusa, aby poszedł za Nim wraz ze swoim bratem Andrzejem oraz Jakubem i Janem, swoimi towarzyszami. Jezus zmienił imię Szymona na Piotr i oznajmił, że uczyni go rybakiem ludzi. W grupie Apostołów widzimy później Piotra przemawiającego w imieniu wszystkich, których Jezus wybiera, aby mieli go u swego boku w kluczowych momentach Jego życia, takich jak pomimo zaparcia się Piotra, Jezus powierzył mu zadanie ochrony Kościoła, co Jezus potwierdził tą misją w Tyberiadzie, nad tym samym jeziorem, gdzie wszystko się zaczęło. Piotr później przyjął rolę pierwszego świadka, dokonał uzdrowień, został wezwany przez Sanhedryn i wielokrotnie aresztowany. Nadal wspierał Kościół w Jerozolimie i misyjny zapał Pawła i innych apostołów. Tradycja głosi, że Piotr spędził ostatnie lata życia w Rzymie, a jego męczeństwo przypada na okres prześladowań Nerona w 67 roku n.e. Zarówno tradycja, jak i ikonografia przedstawiają go ukrzyżowanego głową w dół, co uczyniono ku czci ukrzyżowanego Mistrza. Został pochowany tutaj, na wzgórzu watykańskim, gdzie napis i czerwony mur pod nami noszą słowa: „Pétros ení” (Tu jest Piotr).

Ty jesteś Mesjasz, Syn Boga żywego”.

A Jezus rzekł do niego: „Otóż i Ja ci powiadam: Ty jesteś Piotr [czyli Skała], i na tej Skale zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne go nie przemogą” (Mt 16, 16–18).

W tych wersetach Ewangelii odnajdujemy osobistą wiarę Piotra, którą przekazują i wyznają wszyscy jego następcy. Jednocześnie widzimy również wiarę Jezusa, gdy odpowiada: „Ty jesteś Piotr [czyli Skała], i na tej Skale zbuduję Kościół mój” (Mt 16,18).

Wiara Piotra, jak sam Jezus potwierdza, rodzi się z góry; z „Ojca mojego, który jest w niebie” (Mt 16,17). Jednakże zapowiedź tej wiary miała już miejsce owego pamiętnego wieczoru, gdy pośród wzburzonego morza ukazał się Pan kroczący po falach i je uspokoił. Potem rozległ się okrzyk: „Prawdziwie jesteś Synem Bożym!” (Mt 14,33). Jednakże to w wydarzeniu paschalnym wiara Piotra dojrzewa. Przed pustym grobem, w spotkaniu ze Zmartwychwstałym wieczorem Zmartwychwstania, gdy byli zgromadzeni za zamkniętymi drzwiami; i wreszcie w Tyberiadzie, po cudownym połowie ryb, gdzie „żaden z uczniów nie odważył się zapytać Go: «Kto Ty jesteś?». Wiedzieli bowiem, że to jest Pan” (J 21, 12). To właśnie tam, w Tyberiadzie, Piotr składa wyznanie miłości, zapytany trzykrotnie: „Szymonie, synu Jana, czy miłujesz Mnie?” (J 21, 15–17). To właśnie w tym momencie Jezus powierza mu prymat miłości. W konsekwencji, w dniu Pięćdziesiątnicy, to właśnie Piotr zwróci się do mieszkańców Jerozolimy i zawoła: „Jezusa Nazarejczyka, Męża, którego Bóg potwierdził wam niezwykłymi czynami, cudami i znakami... Bóg Go wskrzesił, zerwawszy  więzy śmierci… i uczynił Go i Panem, i Mesjaszem” (Dz 2, 22.24.36).(Dz 2, 22.24.36).

Wiara Piotra przeszła przez długie oczyszczenie, gdyż jego obraz Mesjasza nie obejmował tajemnicy cierpienia Jezusa („Panie, niech Cię Bóg broni! Nie przyjdzie to nigdy na Ciebie” [Mt 16, 22]), ani pokornej służby („Nie, nigdy mi nie będziesz nóg umywał” [J 13, 8]), ani nawet wyrzeczenia się walki („Schowaj miecz swój do pochwy” [J 18, 11]). Wszystko to jednak było niczym w porównaniu z jego śmiałą deklaracją gotowości oddania życia za Mistrza („Ja życie moje oddaję za Ciebie!” [J 13, 37]), której haniebnie zaprzeczył na dziedzińcu Kajfasza („…i natychmiast  kogut zapiał" [J 18, 27]). Benedykt XVI skomentował, że Piotr musiał nauczyć się pokory ucznia, drogi naśladowania i pokory służby.

Zaufanie Jezusa do Piotra, przeciwnie, zrodziło się z głębokiego spojrzenia w jego wnętrze – w jego najgłębszą istotę – pomimo jego ludzkich wahań i sprzeczności, dostrzegł także jego promienną hojność.

Znając jego serce, Jezus zmienił imię na Piotr, Kefas.

To właśnie na tej szczerości serca opiera się zaufanie Chrystusa do Piotra i jego następców: „Szymonie, Szymonie, oto szatan domagał się, żeby was przesiać jak pszenicę; ale Ja prosiłem za tobą, żeby nie ustała twoja wiara. A ty, nawróciwszy się, utwierdzaj twoich braci” (Łk 22, 31–32). Zaufanie Jezusa do Piotra pozostaje związane z obietnicą. Jezus zapewnia go: „Bramy piekielne go nie przemogą” (Mt 16, 18). Należy tu podkreślić, że zaufanie Chrystusa odnosi się nie tylko do osoby Piotra, ale także do Kościoła – Kościoła nie tylko instytucji dla samej siebie, ale posłanego do świata potrzebującego światła: „Wy jesteście światłem świata” (Mt 5, 14) i zdolnego do jaśnienia. Mówimy o posłudze, która jest zarazem boska i ludzka, w której sam Jezus działa, i to pomimo naszych słabości i kruchości, również przez nas.

Piotrowi Pan powierzył zatem opiekę nad swoim Kościołem w jego ziemskiej pielgrzymce. Szymon Piotr jest jednocześnie synem, opiekunem i przewodnikiem tego Kościoła. Jest to widoczne od samego początku, gdy nadzoruje zastąpienie Judasza w kolegium apostolskim. Ponownie widzimy go głoszącego kazanie w dniu Pięćdziesiątnicy do zdumionego tłumu, witającego pierwsze nawrócenia, broniącego wczesnej wspólnoty chrześcijańskiej przed Sanhedrynem, wydającego wyrok na Ananiasza i Safirę za symonię, znoszącego uwięzienie, podejmującego podróże apostolskie i dokonującego cudownych znaków. Co najważniejsze, dopuszcza rzymskiego setnika Korneliusza do chrztu bez konieczności obrzezania, po tym, jak zrozumiał, że „Bóg nie ma względu na osoby” (Dz 10,34).

Zbawczy wymiar Chrystusa, który Apostołowie niosą światu, należy teraz do całego Kościoła, zgromadzonego wokół Piotra i jego następców, jako „filarów” (Ga 2, 9) nadziei nie tylko ziemskiej i osobistej, ale także eschatologicznej i powszechnej, będącej znakiem i tajemnicą wiary wśród narodów. Piotr jest powołany, by przewodzić communio na poziomie globalnym; communio, w którym chroniona jest sakramentalność i świętość Kościoła, a w którym nade wszystko wymiar miłości, w jej najpełniejszym znaczeniu, zajmuje centralne miejsce od samego początku.

Kościół, w którym żyje Chrystus, potrzebuje Piotra i jego następców, którzy poprzez swoje wyznanie wiary sprawują prymat miłości, tak istotny dla jedności między różnymi wspólnotami chrześcijańskimi. Jednocześnie przewodzą kolegialności biskupiej i bronią wolności Ewangelii, która jest wolnością otwierającą drogę do spotkania z najróżniejszymi kulturami, religiami i wizjami politycznymi, w duchu braterstwa i prawdy w Chrystusie. My również, jako Rycerze i Damy Grobu Pańskiego w Jerozolimie, jesteśmy związani tą wizją, zgodnie z wolą błogosławionego Piusa IX i jego następców.

Piotr, który wyznał, że jest „grzesznikiem”, uznając swoją niegodność przed Jezusem, stał się niezłomnym przewodnikiem Ludu Bożego. Skoro było miejsce dla Piotra, który najpierw zdradził ze strachu, a następnie, pokutując, został zatwierdzony na przywódcę Kościoła, to możemy wierzyć, że jest miejsce dla nas, pielgrzymów, dzisiaj w tej Bazylice św. Piotra. Gotowość do nawrócenia, czyli do ponownego wyruszenia w ślady Jezusa, otwiera każde serce, tak jak to uczynił Szymon Piotr, by z determinacją podążać tymi śladami.

Ubi Petrus, ibi Ecclesia („Gdzie Piotr, tam Kościół”) – ogłosił święty Ambroży, a my, Rycerze i Damy Grobu Pańskiego w Jerozolimie, zgromadzeni dziś przy grobie Piotra, radujemy się zjednoczeniem z nim i jego Następcami, dzieląc z Papieżem jego troskę o Ziemię Świętą.

Amen.

Uwaga: Homilia wygłoszona w Bazylice Świętego Piotra nawiązuje do medytacji (Piotr z Galilei i podwójna wiara) Kardynała Wielkiego Mistrza, zawartej w książce „Moje dni są w twoich rękach”, wydanej przez Edizioni San Paolo w 2025 roku.

Na podstawie Jubilee 2025 oprac. ej

Część zwierzchnictwa na pielgrzymce zmn

 

Pielgrzymka Nadziei 2025 https://oessh.pl/ EJSekretarz